To trzecia i ostatnia, po „Very Funny” i „Very Sad”, część trylogii „Very”. Sceniczny traktat-kabaret o paradoksach kapitalizmu i cenie sztuki, w którym artystki-freelancerki przymierzają maski Szekspirowskich (i nie tylko!) sex workerek. Zarówno sztuka, jak i praca seksualna, mimo funkcjonowania na marginesie gospodarki, w realiach kapitalizmu posiadają status towaru. Obie opierają się na generowaniu lukratywnych produktów: autentyczności oraz intymności, kreatywności i pożądania.
Sex working był nieodłączną częścią miejskiego krajobrazu elżbietańskiego Londynu. Chociaż słowo whore pojawia się w dziełach Szekspira ponad pięćdziesiąt razy, postaci trudniące się pracą seksualną nie spędzają na scenie wiele czasu. Kiedy się jednak pojawią, zdecydowanie zapadają w pamięć jako barwne bohaterki i bohaterowie. To ofiary i złoczyńcy, na przemian komiczni i niegodziwi, czarujący i wulgarni. Błaznując, przypominają nam, że moralność jest względna, a uwagę warto skierować ku społecznym i politycznym szarym strefom.