koncert Marka Dyjaka w Teatrze Szekspirowski

MAREK DYJAK | koncert

Najbardziej prawdziwy głos na polskim rynku muzycznym – tak ocenia go krytyczka muzyczna, nauczycielka śpiewu Elżbieta Zapendowska.

Marek Dyjak sam siebie nazywa barowym grajkiem. Głos na granicy desperacji, krzyku i rozpaczy, nic sobie nie robi z takiej czy owakiej konwencji.

Nie każdemu odpowiada jego styl bycia. Choć od trzech lat nie pije i walczy z nałogiem to wciąż pozostaje sobą – i na tym polega jego niezwykły fenomen, który przyciąga koneserów dobrej muzyki. Bywały w jego karierze momenty, w których muzyk mógł iść za ciosem – wbić się na potocznie zwany „artystyczny świecznik”. Wolał jednak iść własną drogą, nie zawsze łatwą lecz kierowaną przez siebie samego, nie oddał swojej kariery w cudze ręce. Niektórzy widzą w tym artystyczną pozę – Dyjaka wyklętego, samotnika i indywidualistę. Mocnym głosem, śpiewa równie mocne utwory, w których – jak mówią sami fani – jest krew, żółć i łzy. Na rynku papierowych supermenów jest zjawiskiem – ocenia Jan Wołek.

Miejsca przedmioty kształty drzwi to pierwszy singiel z najnowszej płyty Dyjaka – Pierwszy Śnieg.

Autorem i kompozytorem utworu jest Robert Kasprzycki. Połączenie jego poezji i muzyki z charakterystyczną chrypą i charyzmą Dyjaka, dają przejmujący efekt. Motyw przewodni piosenki to rozpoznawalne u Dyjaka akordeon i trąbka, grające marszową melodię, przypominającą Złotą Rybę z płyty Moje Fado.

Wróciłem do moich ukochanych poetów i wierszy. Znów wybrałem pieśni w które wierzę. Jestem trochę starszy, już po 40-stce i dzisiaj te teksty nie straciły nic na moim ich rozumieniu. Uwielbiam te piosenki śpiewane przez ich autorów i postanowiłem je także zaśpiewać. Pragnę podziękować autorom tych starych, i tych całkiem nowych pieśni, które powstały na tę płytę. Długo szukałem w sobie powodu by spróbować jeszcze raz być interpretatorem. Śpiewanie swoich postanowiłem odłożyć na później, może na koniec…

Marek Dyjak

 

Jest to zapowiedź powrotu Dyjaka do jego korzeni, do pięknej poezji, ważnych tekstów i muzyki w jedynej słusznej dla niego, molowej tonacji.

Na płycie Pierwszy Śnieg pojawią się teksty Mirosława Czyżykiewicza, Jana Kondraka, Jacka Musiatowicza i wspomnianego wyżej Roberta Kasprzyckiego, które mogą znaleźć bezpośrednie odniesienie do ostatnich wydarzeń z jego życia. Oprawa muzyczna w postaci akordeonu (Marek Tarnowski), trąbki (Jerzy Małek), kontrabasu (Michał Jaros), piana (Grzegorz Jabłoński), perkusji (Mateusz Modrzejewski), dały mu potężne pole do interpretacji, co już od lat jest cechą charakterystyczną jego twórczości.
Producentem i aranżerem płyty jest wieloletni trębacz Dyjaka – Jerzy Małek.

W nowej muzyce Dyjaka słychać ulicę, podwórko, dom, szemrane i przegrane imprezy, na których z przyjaciółmi śpiewa się zdartym, ale pełnym głosem. Niech nikogo nie zmyli pozorne zmęczenie i charczenie. Dyjak to zawodowiec, który urodził się do tego, by stać przy mikrofonie i opowiadać.

Jacek Świąder, Gazeta Wyborcza

 

Swoje robią jazzujące aranżacje i znakomita gra akompaniujących instrumentalistów, zwłaszcza trębacza Jerzego Małka, skądinąd też aranżera i producenta płyty. Dobrze to zrobiło samym piosenkom, które w tej oprawie i w tym wykonaniu nabierają szczególnego uroku i mocy. W efekcie mamy kto wie czy nie najlepszą płytę w dorobku Dyjaka.

Mirosław Pęczak, Polityka

 

Typowe dla Dyjaka „wypruwanie flaków” dotyczy momentów autobiograficznych. Tradycyjnie artysta nie daje sobie najmniejszej taryfy ulgowej. Przeprowadza słuchacza przez kolejne, często bolesne, wersy, w których możemy oczekiwać jednak pewnego oczyszczenia.

Katarzyna Paluch, Onet